Inne strony warte obejrzenia:
kursy informatyczne
Rozpropagowano opinię, że Polacy byli odwiecznymi wrogami Rosji. W 1610 roku zajęli Moskwę, dwieście lat później byli najwierniejszymi sojusznikami Napoleona Bonapartego w jego wyprawie przeciwko państwu rosyjskiemu. Nielojalni Polacy nie docenili łaski monarchów. W latach 1830 i 1863 odwdzięczyli się buntami wymierzonymi przeciwko integralności imperium i jedności Słowian, w których imieniu występował carat. Poglądy te, rozpowszechniane w szkołach, kształtowały wyobrażenia Rosjan o Polsce i Polakach podważających integralność monarchii poprzez próby odrywania od niej Litwinów, Białorusinów, a przede wszystkim Ukraińców.
Akcję rusyfikacyjną na Ukrainie przyspieszył wybuch powstania styczniowego. Wyrazem tego był wydany przez ministra spraw wewnętrznych Piotra Wałujewa zakaz publikacji w języku ukraińskim. Minister zanotował w dzienniku 16 lipca 1863 roku: Przyjąłem kilka osób, w tym Mikołaja Kostomarowa, bardzo przejętego zawieszeniem ludowych wydawnictw w chocholskim dialekcie. Odpowiedziałem mu spokojnie, ale nie owijając rzeczy w bawełnę i kategorycznie, że podjęta przeze mnie decyzja pozostanie w mocy. Dwa dni później minister jeszcze bardziej zaostrzył postanowienie, zwracając się do cenzury, w porozumieniu z ministrem oświecenia publicznego, Synodem Cerkwi Prawosławnej i szefem policji, by od tej pory nie tolerowała żadnej książki do nabożeństwa, żadnego podręcznika lub elementarza w języku ukraińskim. Uważano, że nigdy nie było, nie ma i nie będzie osobnego języka małoruskiego. Istnieje jedynie język rosyjski, w niektórych wypadkach zepsuty wpływem polszczyzny.
Na temat ten z ironią wypowiedział się ukraiński historyk literatury Iwan Koszeliwec, twórca opracowanego zbioru ukraińskich dokumentów:
W ogóle Ukrainę kochali wszyscy. Pytanie - za co i jak? Tak na przykład bardzo ją kochali carowie rosyjscy. Mówię to bez ironii - tak było naprawdę. Caryca Elżbieta Piotrowna oświadczała, że bardzo kocha ten „miły, dobroduszny naród". Katarzyna II marzyła nawet, żeby przenieść stolicę nad Dniepr; bardzo jej się podobało „sprzyjające zdrowiu, błogie powietrze i ciepły klimat" (te wzruszające wyznania można przeczytać w dzienniku, prowadzonym przez jej sekretarza Chrapowickiego). Wszyscy urzędowi patrioci rosyjscy bardzo lubili „łagodne południe małoruskie", ziemiańsko-biurokratyczne pijawki i kramarsko-urzędnicza szarańcza - wszyscy kochali Ukrainę.
Copyright © 2007, Warto również odwiedzić: